czwartek, 23 kwietnia 2015

Start :)

Założyłam tego bloga, żeby zapisywać sobie gdzieś rzeczy, z którymi się nie polubiłam i do których nie chcę wracać - kupować ponownie, oglądać, słuchać itd. Może się to wydać nieco dziwne, ale moja pamięć pod tym względem bardzo często mnie zawodzi i niejednokrotnie "udało" mi się drugi raz kupić coś, co już kiedyś raz w moim przypadku się nie sprawdziło ;) Stąd też taki pomysł i mam nadzieje, że to w dużym stopniu uchroni mnie przed tego typu wpadkami w przyszłości :) A jeśli przy okazji oprócz mnie uchroni też kogoś innego to satysfakcja będzie podwójna :))

Jakże zaszczytną, pierwszą pozycję na tej liście zajmuje:

Szampon do włosów dodający objętości Bio-Papaja & Bio-Bambus/Alterra

Dlaczego? Po umyciu tym szamponem z moich włosów zrobiło się sianko... Takie suche, puszące się sianko... Coś strasznego :( Moje włosy nie są jakieś cienkie czy rzadkie i nie potrzebują specjalnego dodawania objętości, ale ten szampon tak ładnie pachnie, że skusiłam się na jego przetestowanie ;) i jak się okazało nie był to najlepszy pomysł, gdyż do moich włosów nie nadaje się najwidoczniej zupełnie... I to w zasadzie tyle w tym temacie ;)

I druga rzecz, której nie chcę używać nigdy więcej:

Podkład kryjący Skin Balance/Pierre Rene

Po nałożeniu jednej warstwy moja twarz wygląda jakbym nałożyła na nią przynajmniej kilo tapety, podkreśla wszystkie suche skórki, które normalnie nie są widoczne, widać wszystkie pory, najdrobniejsze włoski... Ale żeby nie było - dałam mu szansę: używałam go przez jakieś trzy tygodnie w nadziei, że może po jakimś czasie jego formuła się ze sobą "zgryzie" i zacznie działać normalnie, ale niestety... Odstawiam gdzieś głęboko do szafy i nie będę więcej tykać, tym bardziej, że tym razem trafiłam na podkład, który zdecydowanie bardziej mi pasuje ;) W kwestii uzupełnienia - moja cera jest dosyć tłusta i nie wiem jak ten podkład sprawdzałby się u osoby z innym typem cery, więc nie skreślam go jako taki totalny bubel, ale u mnie po prostu całkowicie nie działający.

I to póki co tyle z mojej strony :) Na pierwszy rzut trafiły nieudane zakupy kosmetyczne, ale podejrzewam, że z czasem będą się tu też pojawiać wpisy z zupełnie innych dziedzin. Za oknem jeszcze trochę słońca i ciepełka, więc pora się ruszyć sprzed komputera ;)

Do następnego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz